środa, 27 maja 2015

FRENCH VOGUETTES

 

Gdybym miała wskazać współczesne ikony stylu,bez wahania odpowiedziałabym:Voguettes.Kim są i dlaczego właśnie one? French Voguettes-tak zwykło się określać Emmanuelle Alt,naczelną francuskiego Vogue'a oraz jej świtę,czyli redaktorki z nią współpracujące przy tym najbardziej znanym piśmie modowym na świecie;Geraldine Saglio i Capucine Safyurtlu.To co je wyróżnia to nienaganny styl,niewymuszona elegancja,prostota i najwyższa klasa.Jeśli kiedykolwiek jeszcze staniecie przed swoją szafą ze zrezygnowaną miną i cisnącymi się na usta słowami "nie mam się w co ubrać",wówczas "wygooglujcie" sobie nazwiska,które właśnie wymieniłam.Na ekranie monitora zauważycie kobiety ubrane w klasyczne kolory,jeansowe rurki,proste spódnice,marynarki czy płaszcze,najczęsciej z telefonem w ręku i "chanelką" pod pachą,idące szybkim krokiem (zapewne śpiesząc się na kolejny paryski pokaz mody!) w klasycznych czarnych czółenkach lub nieziemskich sandałkach na wysokiej szpilce.Inspirując się stylem French Voguettes gwarantuję wam,że w ciągu pięciu minut stworzycie idealny zestaw na każdą okazję i nigdy nie doświadczycie wpadki modowej.Warto również przyjrzeć się ich fryzurom,które nie wymagają dłuższego stania przed lustrem oraz naturalnemu makijażowi (sama Emmanuelle Alt wyznała kiedyś w wywiadzie,że używa jedynie maskary do rzęs).

 
 
blazer-Tk Maxx
shirt-Zara
jeans-Topshop
shoes-Schutz
walet-Liz Claiborne
 
 
 

 

piątek, 22 maja 2015

66

 
This week I  was thinking about what I should were for a new photoshoot and I forgote that I have this new baseball t-shirt so I meade this look. The white Converses are a really good match to the white print on the top and the flat cap. I love it and it's really cool to go out in. You can go crazy in it because it is so comfortable  and black is always a good idea. 
 
 
 
 
t-shirt,trousers - New Look
sneakers - Converse
flat cap -  No Fear
 




 





wtorek, 19 maja 2015

JAK SCHUDNĄĆ PRZED WAKACJAMI


Nigdy nie sądziłam,że będę musiała kiedyś przejść na dietę.Zawsze byłam osobą szczupłą i filigranową i jeszcze nigdy się nie odchudzałam... do teaz.Przekonałam się na własnej skórze,że po 30-tym roku życiu przemiana materii nie jest już taka szybka jak kiedyś.Metabolizm spowalnia i nie mogę już sobie tak bezkarnie sięgać po czekoladki,kiedy tylko mam na nie ochotę.Przez ostatnich kilka miesięcy moja waga wzrosła o kilka kilogramów a na udach i brzuchu zaczął odkładać się tłuszczyk.Nagle zdałam sobie sprawę,że zbliżają się wakacje.Nie było mowy,żebym w takim stanie pokazała się na plaży w bikini!
 

 
 
Zaczęłam więc uważniej przyglądać się temu co jem.Wystarczyło kilka zmian by na efekty nie trzeba było długo czekać.Przede wszystkim wyeliminowałam cukier i słodycze,zamieniając je na stewię i miód.Do swojego codziennego menu wprowadziłam razowe pieczywo,makaron i ryż.Obecnie znacznie częściej na naszym stole wołowina i wieprzowina ustępują miejsca chudemu drobiowi,rybom i owocom morza.Zamiast zawiesistych sosów dodaję do potraw oliwę z oliwek a jeśli smażę to wyłącznie na oleju kokosowym.Bardzo dobrym rozwiązaniem jest również spożywanie nasion chia,szczególnie polecam puddingi.Polubiłam też owsiankę,która wierzcie mi,działa cuda.Oczywiście jedzenie owoców (tylko do południa) i warzyw pięć razy dziennie również jest istotne.Odkąd zmieniłam moje nawyki żywieniowe,jadam mniejsze porcje ale częściej.Po miesiącu takiej diety udało mi się zrzucić aż 2 kilkogramy.


Oczywiście sama dieta nie wystarczy,potrzebna jest także aktywność ruchowa.Najszybszy spadek wagi zauważyłam,kiedy zaczęłam wykonywać interwały na rowerze stacjonarnym (zamiast jazdy na rowerze można biegać).Pół godziny takich ćwiczeń,poprzedzonych 10-minutową rozgrzewką, zakończone rozciąganiem to mój trening w każdy poniedziałek,środę i piątek.
 


Podczas każdego treningu uzupełniam aminokwasy i piję wodę.
 

We wtorki i czwartki ćwiczę z hantlami i piłką.Zależy mi,by moje ciało było smukłe i jędrne a mięśnie brzucha lekko zarysowane.Tutaj również rozgrzewka przed i rozciąganie po treningu są bardzo istotne.
 

 

Oprócz popijania wody (właściwie przez cały dzień) po zakończonym treningu zjadam garść rodzynek by uzupełnić węglowodany.
 


Do wakacji został jeszcze miesiąc a ja mam nadzieję,że do tego czasu uda mi się zrzucić kolejne 2 kilogramy.
 

sobota, 16 maja 2015

PONCHO


Odkąd kupiłam moje poncho od Missoni nie mogę się z nim rozstać.Wkładam je bardzo często czy to do jeansów czy do spódniczki.Uwielbiam je właśnie za to,że jest tak uniwersalne.Z łatwością mogę skomponować nie jeden zestaw z nim w roli głównej na różne okazje niezależnie od pory roku.
Jeśli ktoś nie widział mojej jesiennej stylizacji z jego wykorzystaniem i chce się więcej dowiedzieć na temat historii marki, zapraszam TUTAJ


poncho-Missoni
sunglasses-Oscar de la Renta



środa, 13 maja 2015

DYNASTY CANTONESE RESTAURANT


Dynasty to kameralna restauracja,której wnętrza zdobią tradycyjne orientalne rzezby,ściany udekorowane są obrazami i malowidłami,na których widnieją chińskie smoki a nad naszymi głowami wiszą charakterystyczne żyrandole (żałuję,że nie mogłam wykonać więcej zdięć).Lekko przytłumione światło wydobywające się z czerwonych,papierowych lampionów oraz feria przecudnych zapachów skomponowana z aromatycznych przypraw takich jak imbir,sos ostrygowy czy wino ryżowe, wita nas już od wejścia roztaczając przytulną i smakowitą aurę.
W restauracji serwowane są dania kuchni kantońskiej,której kolebką jest prowincja Guangdong położona niedaleko Hongkongu.Kuchnia charakteryzuje się krótką obróbką termiczną i delikatnym przyprawianiem potraw tak,aby ich naturalny smak był tym dominującym.Potrawy składają się głównie z owoców morza,ryb,wieprzowiny i drobiu.Podawane są w towarzystwie najrozmaitszych warzyw,pędów bambusa oraz ryżu i makaronu.
Wykfalifikowana kadra kucharzy doskonale wie jak zaspokoić najwrażliwsze podniebienie klienta a przemiła obsługa na każde nasze skinienie odpowiada uśmiechem i służy pomocą.
Nasza wizyta w restauracji Dynasty była jak podróż do świata orientalnych smaków.To niesamowite,że subtelnie przenikające się smaki z naszych pięknie zdobionych talerzy wywołały w nas cudowne doznania kulinarne i poczucie,że na krótką chwilę "przenieśliśmy się" do Chin.












środa, 6 maja 2015

DIOR I JA



Główna tematyka bloga związana jest z modą,do której podchodzę z wielkim zamiłowaniem.Prezentuję tu moje zestawy ubrań a od niedawna także moich córek,które z wiekiem zaczeły podzielać moją pasję, z czego ja  naprawdę się cieszę.Mamy przez to więcej powodów do wspólnych rozmów i chwil spędzanych razem podczas robienia sesji zdjęciowych, przygotowywania postów,omawiania trendów,robienia zakupów... Jak widzicie modę traktujemy dość poważnie (ale nie za poważnie-żadne z nas fashion victim!).Oprócz przeglądania prasy modowej i pokazów kolejnych wspaniałych kolekcji uwielbiam oglądać filmy i  czytać wszelką literaturę związaną z tym tematem,szczególnie jeśli chodzi o biografie sławnych projektantów.Te ciekawsze polecam moim córkom i chciałabym polecić również wam.




Dziś skupię się nad książką,którą właśnie czytam i której autorem jest sam Christian Dior."Dior i ja" to nie jest klasyczna autobiografia,autor nie zaczyna od opisu swojego dzieciństwa a od spotkania z wróżką,która przepowiedziała mu jego ogromny sukces.Dior opisuje jak wielkim szacunkiem darzył swojego pracodawcę u którego tak wiele się nauczył i jak ciężko było mu odejść z pracy,o tym jak bał się,że nie podoła nowemu wyzwaniu jakim było otwarcie własnego domu mody,o całym procesie powstawania kolekcji i emocjach jakie mu wtedy  towarzyszą oraz ogromnej miłości do sukienek.
"Dior i ja" to opowieść głównie o tym jak powstawał jeden z najbardziej znanych domów mody na świecie,w jak szybkim tempie zdobywał podziw i uznanie,co zaskakiwało nawet samego mistrza.
Jeśli jeszcze jej nie czytaliście to gorąco zachęcam was do lektury,to obowiązkowa pozycja dla wszystkich fashion lovers.




wtorek, 28 kwietnia 2015

HOW TO MAKE EXTENSION BRAIDS / JAK WYDŁUŻYĆ WŁOSY WARKOCZYKAMI



About a month ago I decided  to cut my hair short after trying to get my recent color out with was red. It was a hard process and my hair got really damaged and dry.I mist being able to do it up or just have nice long hair.So this idea popped in to my head. Summer is coming and I really like exotic style and braids is the way to go so I just got some extensions that I could get and that are my color. If you are interested in how to do this then look down bellow.

Jakiś miesiąc temu zdecydowałam się ściąć włosy po tym jak próbowałam wrócić do naturalnego koloru.Był to długi i żmudny proces a moje włosy stały się suche i zniszczone. Tęskniłam jednak za opadającymi na ramiona kosmykami.Zbliża się lato a ja lubię egzotyczne klimaty pomyślałam więc o warkoczykach. Potrzebne były mi tylko sztuczne włosy w moim naturalnym kolorze. Jeśli jesteście ciekawi  jak zrobić taką fryzurę to zapraszam do drugiej części posta.



I cut a small piece of my hair extensions.

Odcinam cienkie pasemko sztucznych włosów.



I take out the knitting that holds the hair together.

Usuwam szew trzymający włosy razem.


I unfold the hair.

Wyprostowuję włosy,które były zgięte w pół.


I twist the hair in the middle.

Skręcam środek pasemka.


To a piece of my hair I tie the extensions and start plating.

Do ciekiego pasemka moich włosów przywiązuję sztuczne i zaplatam warkoczyk.


For the ending I tie a knot.

Na koniec wiążę supełek.