czwartek, 23 października 2014

Sunday out of town

Zapytana przez brata czy nie mam ochoty wybrać się na wycieczkę za miasto z ochotą się zgodziłam.Wizja spaceru po klifach,złapania oddechu i rozkoszowania się nadmorskimi pejzażami to było to czego właśnie potrzebowałam po kilku dniach spędzonych w tętniącym życiem Londynie.Z tym większą przyjemnością i bez zdędnego zastanawiania się ruszyłam do szafy po parkę i kalosze.Pogoda za oknem zachęcała do wyjścia,jednak wiedziałam,że od oceanu będzie trochę wiało;włożenie ciepłego,wełnianego swetra i getrów okazało się być strzałem w dziesiątkę. Po chwili z termokubiem kawy w ręku siedziałam już z Tomkiem i Laurą w aucie.

XOXOXO



parka jacket-Primark
cardigan-M&S
plaid shirt-Topshop
wellingtosns-Tk Maxx
aviator sunglasses -Oscar de la Renta






























poniedziałek, 20 października 2014

Natural History Museum,London

Ostatnią atrakcją jaką zaplanowałam na drugi dzień pobytu w Londynie,było zwiedzenie Muzeum Historii Naturalnej-miejsce szczgólnie polecane dla rodzin z dziećmi,które interesują się przyrodą i ewolucją.

Poniżej odlew szkieletu diplodoka


Muzeum Historii Naturalnej w Londynie zostało otwarte dla zwiedzających w 1881 roku przy Exhibition Road w South Kensington i sąsiaduje ono z Science Museum i Muzeum Wiktorii i Alberta.
Obiekt podzielono tematycznie na pięć działów;paleontologia,zoologia,botanika,entomologia i mineralogia.Łącznie znajduje się tu ponad 70 mln eksponatów a niektóre z nich można nawet dotykać.
Frajdą,szczególnie dla najmłodszych jest strefa z rekonstrukcjami szkieletów dinozaurów,możliwość porównania swojej wagi ciała do wagi np. niedzwiedzia polarnego czy posłuchanie odgłosów różnych gatunków zwierząt.  

Pomnik Karola Darwina







Koniec zwiedzania moi Drodzy! Choć moja lista "must see in London" była o wiele dłuższa to resztę urlopu postanowiliśmy spędzić u rodziny mieszkającej pod Londynem,co dla nas osobiście również było miłą atrakcją.

środa, 15 października 2014

The National Gallery,London

Jeszcze na Great Russel street udało nam się złapać wolną taksówkę:"National Gallery..."Trafalgar Square?" "Yes,please".
Ktoś kiedyś powiedział,żeby w podróży zawsze patrzeć przez okno,zobaczymy wówczas obrazki,których już nigdy możemy nie widzieć.



Niespełna kwadrans pózniej dotarliśmy do celu.Wysiedliśmy tuż przy prawej fontannie,minęliśmy kilku ulicznych artystów,by wreszcie przekroczyć próg galerii.Już sam hol zrobił na mnie niemałe wrażenie.Architekci,którzy przez lata pracowali nad tym budynkiem stworzyli coś naprawdę pięknego.



W 1824 roku niejaki John Julius Angerstein sprzedał swój prywatny zbiór 38 obrazów Izbie Gmin za kwotę 57 000 funtów.To były początki tworzenia jednej z najbardziej niezwykłych galerii na świecie.Dziś Galeria Narodowa w Londynie liczy 2300 dzieł sztuki malarstwa z lat 1250-1900.Zobaczyć tu można dzieła takich artystów jak: Leonardo da Vinci,Vincent van Gogh,Peter Paul Rubens,Rembrandt,Tycjan,Claude Monet,Pierre-Auguste Renoir i wielu innych.
Gdy podczas II wojny światowej stolicy Wielkiej Brytanii groziło bombardowanie kolekcję ukryto w Walii jednak w 1940 roku i tam dzieła nie były bezpieczne.Ktoś zaproponował by przewiezć je do Kanady na co kategoryczny sprzeciw wygłosił Winston Churchil; "Ukryjcie je w jaskiniach lub grotach, ale żaden obraz nie opuści tej wyspy!". Wkrótce potem  kolekcja została schowana w Manod Quarry-starej kopalini górskiej,by po wojnie spokojnie powrócić na Trafalgar Square gdzie co roku podziwia ją pona 5 milionów ludzi.











Bardzo miło wita się tu uczniów i studentów,którzy mogą nawet wykonywać kopie dzieł.Organizowane są też darmowe seminaria i wykłady.




"Słoneczniki" Vincent van Gogh, rok 1888





"Brzydka Księżniczka"  Quentin Massys, ok 1530 roku



Claude Monet






Widok na plac po wyjściu z galerii.W oddali Kolumna Nelsona.


The National Art Gallery za naszymi plecami.